Blog
Blog Fundacji Republikańskiej
Fundacja Republikańska
Fundacja Republikańska www.republikanie.org
0 obserwujących 60 notek 51530 odsłon
Fundacja Republikańska, 17 kwietnia 2013 r.

Marcin Horała: Elbląska wiosna

W miniony weekend mieszkańcy Elbląga zdecydowali w referendum o przedterminowym odwołaniu prezydenta i rady miasta. To casus zasługujący na uwagę.

Zazwyczaj referenda w sprawie odwołania władz odbywają się co roku w kilkudziesięciu jednostkach samorządu terytorialnego, z czego przytłaczająca większość kończy się bez powodzenia. Kilka głośniejszych wyjątków z ostatniego czasu to Lewin Kłodzki, Wiżajny, Ostróda i Bytom, gdzie referenda były skuteczne.

Dlaczego tak się działo? To jeden z objawów tendencji rozwojowych (czy raczej anty-rozwojowych) polskiego samorządu. Otóż przez ponad 20 lat, szczególnie na poziomie gmin i miast na prawach powiatu, wykształciły się w nich służące same sobie systemy oligarchiczne.

Nic w tym dziwnego w sytuacji, gdy urząd wraz z jednostkami zależnymi jest jednocześnie największym pracodawcą, dostarcza największy wolumen zleceń dla lokalnych firm, jest największym dysponentem lokali mieszkalnych i komercyjnych, największym zleceniodawcą reklam i tekstów sponsorowanych dla lokalnych mediów – a dodajmy do tego wąską specjalizację organizacji pozarządowych i ich uzależnienie od grantów.

Kandydaci na lokalnych opozycjonistów od razu więc znajdują się w próżni społecznej: jak nie oni sami to członkowie ich rodzin mogą stracić pracę, mogą mieć problemy z uzyskaniem mieszkania, z prowadzeniem biznesu. Lokalne media, bojąc się utraty urzędowych zleceń będą o nich pisać wyłącznie w tonie wyśmiewania „oszołomów” a organizacje pozarządowe w obawie przed utratą grantów zignorują, powtarzając jak mantrę, że „nie mieszają się do polityki”.

Oparcia nie dadzą też lokalni radni zazwyczaj za pośrednictwem jednego z powyższych mechanizmów zależni od urzędu (wszak niemal każdy ma małżonka czy dzieci szukających pracy, zleceń czy chcących otrzymać mieszkanie komunalne). A tych kilku niezależnych niewiele może zdziałać. Są amatorami mogącymi poświęcić czasem po południu godzinę czy dwie i mającymi na swoją działalność kilkaset złotych diety. Jakie mają szanse w starciu z zawodowymi politykami z urzędu, etatowymi pracownikami biur rzecznika prasowego, milionami złotych w budżecie na promocję, imprezy itp.?

Ostatnim elementem, dopełniającym obraz sytuacji w samorządach, było bezrefleksyjne wprowadzenie bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów, bez jednoczesnego wzmocnienia pozycji radnych, organów pomocniczych i obywateli. Tym samym lokalna oligarchia zyskała patrona, sprawującego swoją funkcję praktycznie dożywotnio (zabrakło również ograniczenia liczby kadencji).

Czy jeśli będzie rządził źle to ludzie go odwołają? Wolne żarty. A skąd niby się dowiedzą, że rządzi źle? Z mediów żyjących z reklam zlecanych przez urząd i spółki miejskie? A skąd jego kontrkandydat weźmie pieniądze na kampanię? Od lokalnych biznesmenów żyjących z urzędowych zleceń, czy może tych prowadzących swój interes w lokalu lub na gruncie komunalnym? Kto wreszcie będzie owym liderem opozycji? Skąd weźmie czas by w kampanii dorównać zawodowemu politykowi?

Mądry burmistrz zauważy też, że do szczęścia nie jest mu potrzebne logo partii ogólnopolskiej, nawet najbardziej popularnej. Daje mu tylko zwierzchnika, przed którym musi się tłumaczyć i dodatkowy czynnik ryzyka ( logo stanie się toksyczne, zanim zdąży się go pozbyć). Powstają więc lokalne partie władzy, których jedyną ideologią jest technokratyczna sprawność rządzenia (dzięki czemu, to dodatkowy bonus, mogą przekraczać ogólnopolskie podziały ideowe i zbierać głosy i od moherów i od lemingów jednocześnie).

I to chyba klucz do zrozumienia sytuacji Elbląga – tam prezydent nie był taki mądry (albo był na tyle słaby, że mimo zarysowanej wyżej przewagi instytucjonalnej nie byłby w stanie zbudować lokalnej partii władzy). Tym samym lokalny sprzeciw wobec sposobu sprawowania władzy przez prezydenta wszedł w sprzężenie zwrotne z dezaprobatą dla rządów Platformy Obywatelskiej.

W szerszym planie to kolejna jaskółka, co jeszcze wiosny nie czyni, ale wskazuje na to, że wiosna powoli nadchodzi – wiosna obywatelskiego przebudzenia. Rosną w siłę i uaktywniają się ruchy miejskie. W kolejnych samorządach udaje się przepychać (inna sprawa, że jak po grudzie) rozwiązania takie jak budżet obywatelski czy obywatelska inicjatywa uchwałodawcza.

Aby jednak ta obywatelska, samorządowa, wiosna rzeczywiście nadeszła potrzeba więcej – potrzeb zmian w systemie. Potrzeba ograniczenia absolutyzmu władzy organu wykonawczego, wzmocnienia organów uchwałodawczych, pomocniczych a przede wszystkim samych mieszkańców. Istotny kwotowo budżet obywatelski, łatwa w przeprowadzeniu obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, konsultacje społeczne i wysłuchania publiczne projektów uchwał, obowiązkowo powoływane, silne, organy pomocnicze, ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów Słowem deregulacja i delegacja uprawnień nie tylko z poziomu władzy centralnej do poziomu władzy samorządowej – ale i z poziomu władzy samorządowej na niższe poziomy. Ustawa wzmocnieniu społeczeństwa obywatelskiego w samorządach wciąż czeka na napisanie a potem uchwalenie (bo już widać, że takiej roli nie spełni projekt od lat rodzący się w kancelarii prezydenta).

A mieszkańcom Elbląga gratuluje obywatelskiej świadomości i skuteczności i życzę, żeby nie tylko odbili dla siebie swoje miasto, ale również, aby stali się przykładem i inspiracją dla tysięcy naśladowców.

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Uwaga! Zmieniliśmy sposób komentowania, ale nadal możesz przeczytać stare komentarze do tego wpisu.

Zobacz komentarze
NEWSY - TOP 5

O mnie

image
Idea


Państwo polskie nie spełnia swojej roli. Jest słabe, nierządne, skorumpowane. Dlaczego? Ponieważ brakuje w Polsce narzędzi niezbędnych do skutecznego rządzenia, a życie publiczne jest skolonizowane przez osoby i grupy działające przede wszystkim we własnym - a nie wspólnym - interesie.

Aby zmienić ten stan rzeczy, potrzebne jest, z jednej strony, odbudowanie etosu służby publicznej. Z drugiej strony, należy dostarczyć politykom wiedzy o tym, jak skutecznie rządzić. Jesteśmy przekonani, że republikanizm, jednocześnie nawiązujący do najlepszej polskiej tradycji i wykraczający poza partyjne interesy i ideologiczne spory, jest odpowiedzią na oba te wyzwania.

Republika (rzeczpospolita) to wspólne dobro, o które dbają razem wszyscy obywatele jednoczeni uznaniem dla praw i pożytków z życia we wspólnocie.

Przeczytaj manifest ideowy Jesteśmy republikanami

Fundacja Republikańska

Fundacja Republikańska jest pierwszą z tworzonych przez nas instytucji obywatelskich. Zostala powołana w październiku 2009 roku, a oficjalna inauguracja działalności Fundacji miała miejsce na I Kongresie Republikańskim w Warszawie, 14 listopada 2009 roku.

Prowadzi pracę formacyjną wśród młodzieży szkół średnich i studentów w celu dynamicznej rozbudowy potencjału ludzkiego - wychowywania obywateli. Ponadto zajmuje się działalnością typu "think tank". W końcu, Fundacja Republikańska stanowi zaplecze intelektualne dla działalności społecznej w formie instytutu naukowo-badawczego, zajmującego się monitorowaniem działań władzy publicznej i przygotowywaniem propozycji zmian instytucjonalnych.

Fundacja Republikańska dysponować będzie zapleczem instytucjonalnym, logistycznym i finansowym dla wielu projektów realizowanych przez ogólnopolskie środowisko republikańskie. Wraz ze Stowarzyszeniem Republikanie.org stanowić będzie bazę dla integracji i współpracy różnych instytucji obywatelskich, które działają zgodnie z zasadami określonymi w manifeście republikańskim i realizują cele statutowe Fundacji i Stowarzyszenia.

Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej

Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej (CAFR) to niezależny ośrodek badawczy, legislacyjny i edukacyjny powołany przez Fundację Republikańską. Działa na rzecz poprawy jakości polityk publicznych realizowanych w Polsce i Unii Europejskiej poprzez prowadzenie badań naukowych, monitoring działań władz i przybliżanie polskim uczestnikom życia publicznego informacji na temat rozwiązań i przebiegu debat prowadzonych w innych państwach. Celem CAFR jest oddziaływanie na decyzje dotyczące życia publicznego, dla poprawy ich jakości i zapewnienia dobra wspólnego wszystkich obywateli.

Ostatnie notki

Tagi

Tematy w dziale